Hakaze jest kolejną kontynuacją stylu "flow", tym razem w koncepcie małego SUV-a lub crossovera. Podobnie jak w przypadku modelu Ryuga znanych jest nieco danych. Napędzana na 4 koła przez
6-stopniową skrzynię automatyczną Hakaze posiada turbodoładowany silnik o pojemności
2261 cm3. Przy
6500 obr./min. osiąga on
165 KM mocy, zaś przy
4000 obr./min. 207 Nm momentu obrotowego. Jakiekolwiek osiągi pozostają nieznane. Rozstaw osi równy jest
2650 mm, a sama bryła karoserii o długości
4420 mm jedynie wielkością przypomina, że jest to pojazd pseudoterenowy. Przy szerokości
1890 mm auto jest dość wysokie, bowiem najwyższy punkt dachu mierzy
1560 mm. Wspomniany dach, a właściwie jego tylną część można zdjąć i uczynić z Hakaze roadstera. Potężne
20-calowe felgi odziano w opony Dunlop w rozmiarze
255/50 R20. W kwestii wyglądu kontynuuje on próbę uchwycenia ruchu. W przypadku Hakaze nadwozie pozbawiono klamek i lusterek, by niczym nie zakłócać linii auta. Z przodu mamy ogromny, błyszczący, łukowaty panel stykający się z ostrymi kształtami świateł. Poniżej, u dołu przedniego pasa zastosowano dwa małe wloty po bokach. Z boku, podobnie jak w poprzednikach są linie i wgłębienia, bardziej jednak widoczne z przodu niż z tyłu. Obramowania nadkoli jak i listwy progowe pokryto matową czernią, zaś resztę nadwozia polakierowano w kolorze morskiego piasku. Na obrzeżach dachu znalazły się oczywiście relingi. Tylny zwis jest bardzo krótki, a tylna szyba jest wypukła. Tuż przed nią przez dach auta przechodzi pas w kolorze karoserii. U dołu zderzaka przechodzi czarna matowa listwa, a poniżej czworokątne, spłaszczone końcówki wydechu. Całość konceptu wykańczają do góry otwierane drzwi z szybami bez obramowań. Wnętrze oczywiście nie jest zwyczajne, choć w zwykłym układzie - tj. kierownica po lewej stronie i z miejscem dla czterech osób. Stylem nawiązuje do wnętrza Ryugi,choć konsola centralna wygląda jak zaprojektowana przez predtora. Podsumowując, Hakaze to kolejny krok w projektowaniu dynamicznie wyglądający aut, które nawet podczas postoju wyglądają jakby były w ruchu. Czy taka koncepcja w projektowaniu znajdzie zwolenników dowiem się jednak wtedy, kiedy Mazda zdecyduje się wdrożyć choć jedno z takich aut do produkcji.